Przyjazd
Wyjazd
01 października 2019

Dzisiaj święto u naszych sąsiadów. W Synagodze Pod Białym Bocianem właśnie zaczyna się nowy rok. Celebrujemy z Nimi święto Rosz ha-Szana.

Z tej okazji wszystkim Państwu życzymy, aby Wasze imię znalazło się w dobrej Księdze, a Wasz kolejny rok obfitował w jabłka w miodzie i mnóstwo pestek garanata.

Rosz Ha-Szana to po hebrajsku Dzień Przypomnienia. Rosz Ha-Szana to pierwszy dzień żydowskiego roku, który przypadał na przełom września i października. Od tego dnia zaczyna się cywilna rachuba czasu.

Nowy Rok żydowski różni się od Nowego Roku chrześcijan nie tylko datą, ale przede wszystkim tym, że to dzień zadumy i skupienia, które miały rozbudzić w człowieku świadomość jego grzeszności.

Rosz Ha-Szana rozpoczyna 10-dniowy okres pokuty, który kończy Jom Kippur, czyli Dzień Pojednania. Święto jest upamiętnieniem stworzenia świata i ma przypominać o sądzie Bożym.

W wigilię Rosz Ha-Szana należało się wykapać, ostrzyc, włożyć nowe ubranie, lub chociaż jedną nową rzecz. Kobiety wkładały jasne sukienki, dziewczynki wplatały białe wstążki we włosy. W synagogach przykrywano aron ha-kodesz białą kotarą, rodały ubierano w białe okrycia. Biały kolor symbolizował odnowienie, oczyszczenie i bezgrzeszność.
Po zmroku pobożni Żydzi udawali się do synagogi, gdzie odprawiali rytualne modlitwy. Zgodnie z tradycją w Rosz ha-Szana Sędzia Najwyższy zapisywał Żydów do „księgi życia lub śmierci”, dlatego też składano sobie nawzajem życzenia: „Obyś został zapisany i zapieczętowany na dobry rok”. Ponadto od XV w. uprawiany jest obrzęd (Taszlich) symbolizujący oczyszczanie z grzechów, polegający na wytrząsaniu ze swoich kieszeni do wody wszystkich zawartości.


Zalecano także, aby w Rosz Ha-Szana nie spać w ciągu dnia, by w nadchodzącym roku nie usnęło także przypisane każdemu człowiekowi szczęście. Święto Rosz Haszana obchodzone było i do dzisiaj jet niezwykle uroczyście, w tym dniu Żydzi przybywali tłumnie do synagog, aby dokonać skruchy i żalu za grzechy.

Wigilię święta mężczyźni spędzali na studiowaniu Tory oraz żałowaniu za własne grzechy. Nadejście święta zwiastowało dęcie w szofar. Był to starodawny instrument, tradycyjnie zwołujący ludzi na zgromadzenie, na pustyni dawał Izraelitom hasło do wymarszu a także obwieszczał alarm. Wykonany z rogów baranich lub antylopy, jego przeciągły dźwięk wzywał do pokuty. Szofar nie mógł być wykonany z rogów wołu lub krowy, mimo iż zwierzęta te należą do koszernych, gdyż przypominałby o największym grzechu Izraela – bałwochwalstwie popełnionym podczas wędrówki przez pustynię (grzech „złotego cielca”).

Kobiety zwolnione były z obowiązku wysłuchania dźwięku szofaru, ale mimo to zawsze licznie przybywały do synagogi. Osoba dmąca w szofar powinna stać, nie mogła się też o nic opierać podczas wykonywania tej czynności. Przed zadęciem osoba ta powinna odmówić dwa błogosławieństwa, a zgromadzeni zobowiązani byli wysłuchać ich w skupieniu i po każdym z nich odpowiedzieć Amen. Nie wolno było rozmawiać, podczas gdy rozlegał się dźwięk szofaru. Należało natomiast z uwagą przysłuchiwać się jego dźwiękowi. W szofar nigdy nie dęto podczas Szabatu, a w przypadku gdy pierwszy dzień Rosz Haszana wypadał w Szabat dźwięk szofaru rozlegał się jedynie drugiego dnia święta. W wieczór Rosz Haszana istniał zwyczaj anulowania wszystkich świadomie poczynionych zobowiązań, aby nie popełnić grzechu ich niewypełnienia.

W uroczystościach wieczornych, w synagodze, modlono się prosząc Boga o zdrowie, pomyślność dla siebie i rodziny a także ochronę przed niebezpieczeństwami. Zgodnie z tradycją wierzono, że Boże wyroki dotyczące przyszłości każdego Żyda były zapisywane w jednej z dwóch ksiąg: Księdze Życia lub Księdze Śmierci.

Podczas modlitwy Szmone esre odmawiano specjalne błogosławieństwa dotyczące opieki Boga nad światem zwane Malchujot, Zichronot i Szofot w których chwalono potęgę Wszechmocnego Boga. Podczas wymawiania słów zginamy nasze kolana i padamy na twarz wszyscy w synagodze klękali pochylając się twarzą do samej ziemi.

Święto to miało również swój specjalny zwyczaj, nazywany taszlisz (wyrzucisz). Pod wieczór, ale przed zachodem słońca, w pierwszym dniu trwania święta Żydzi szli nad wodę (staw, morze, rzekę itp.) i wytrząsali z kieszeni okruchy, aby tym symbolicznym gestem oczyścić się z grzechów.
 

Pomimo trwającej pokuty samo święto obchodzono radośnie, w gronie rodzinnym. Po nabożeństwie w synagodze  zasiadano w domach do uroczystej kolacji, przebiegającej podobnie jak uczta szabatowa - pani domu zapalała świece, pan domu odmawiał błogosławieństwo nad winem. Jako pierwszą potrawę spożywano jabłko zanurzone w miodzie. Przed jego spożyciem modlono się do Boga o pomyślność w nowym roku. Jedzono chleb świąteczny (chałkę), który zanurzano w miodzie, a nie, jak dotychczas w soli, co miało symbolizować słodycz nowego roku. Chała spożywana podczas kolacji noworocznej była okrągła, w odróżnieniu od tej szabasowej, co symbolizowało kolisty cykl życia.Na stole nie pojawiały się potrawy gorzkie ani kwaśne, zjadano za to symboliczne potrawy takie jak głowa barana, ryby lub innego zwierzęcia nawiązując do nazwy święta: Rosz Ha-Szana (rosz - głowa). Wierzono że ci którzy jeść będą głowę w nowym roku - będą głowami, a nie ogonami, a także równie symboliczne słodkie daktyle, których hebrajska nazwa oznacza skończy się gorycz. Jadano również granaty, których mnogie ziarenka miały symbolizować liczne w nowym roku, zasługi jedzącego.
(Na podstawie opracowania Magdaleny Grzebalskiej)
Ta strona używa COOKIES.

Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies, zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki. Więcej w Polityce prywatności.

OK, zamknij